Infinity stawia na auta na prąd
Spółka znów zmienia oblicze. Jej najnowszy pomysł to produkcja samochodów z napędem elektrycznym.
Infinity zmieni wkrótce nazwę na Green Technology i za akcje przejmie spółkę Elektro Car PL, specjalizującą się w konwersji pojazdów z napędem spalinowym na napędzane energią elektryczną.
- To polska firma, która już sprzedaje tego typu auta. Jej udziały zostaną wniesione aportem do Infinity, a w zamian dotychczasowy właściciel, amerykański fundusz EV Capital Invest, obejmie 40 mln akcji - mówi Klaudiusz Wolny, prezes Infinity.
Oprócz tego spółka wyemituje też kolejne 40 mln akcji (obecnie kapitał dzieli się na 17,5 mln walorów), które obejmą inwestorzy finansowi i indywidualni. Cena emisyjna nie została jeszcze ustalona, ale - jak zapewnia Klaudiusz Wolny - papiery nie będą sprzedawane taniej niż 20 proc. poniżej ceny rynkowej.
- Pieniądze wykorzystamy na rozwój projektu motoryzacyjnego, ale też na inne, związane z oszczędzaniem energii i energią odnawialną - mówi Klaudiusz Wolny.
Kolejna już rewolucja w Infinity nie wzbudziła wczoraj większych emocji wśród inwestorów. Kurs spadł o 7 proc., do 0,25 zł, ale przy symbolicznych obrotach. Kiedy spółka w lipcu ub.r. pojawiła się na NewConnect, handel jej akcjami liczony był na miliony złotych, a kurs na starcie wynosił ponad 1 zł. Szybko jednak spadł, m.in. po tym, jak akcje zaczął sprzedawać założyciel spółki Piotr Tymochowicz. Nie przekonał on też inwestorów do projektu Solaris Gate, czyli portalu społecznościowego, bazy wiedzy i platformy e-learningowej w jednym.
W końcu spółce przyjrzała się też GPW, która wymogła m.in. zmianę autoryzowanego doradcy (została nim kancelaria prawna, której wspólnikiem jest żona Ludwika Sobolewskiego) i nakazała poprawę relacji inwestorskich. Piotr Tymochowicz odszedł z władz firmy, a w ostatnich dniach sprzedał też resztę akcji Infinity. Ma jednak odkupić od spółki wszystkie prawa do projektu Solaris Gate. Za ile?
- Nie będzie to duża suma, ponieważ na tym etapie rozwoju nie ma podstaw do wysokiej wyceny - mówi Klaudiusz Wolny.
Źródło: Puls Biznesu, KZ




Skomentuj